Szukaj na blogu

wtorek, 24 grudnia 2013

Życzenia szczere, bo innych nie składam

Panie i Panowie!

Na wstępie, by wszystko było jasne i zabrzmiało szczerze i uczciwie, przyznaję się, ze fanką świąt nie jestem, co więcej świąt nawet nie obchodzę, nie przeżywam ich jak na tradycję przystało. Powodów mogłabym mnóstwo wymienić, ale nie o to w tym poście biega, a co ważniejsze - nie chciałabym nikogo urazić moją o świętach opinią. Nie ubieram choinki, nie jem Wigilii, nie śpiewam kolęd, z własnego wyboru, nie tęsknię, jest mi tak dobrze. Nie zmienia to jednak moich, z serca płynących, chęci złożenia Wam życzeń. Mogłabym codziennie pisać o tym, co ważne jest dla mnie i czego chciałabym dla Każdego z Was, ale że teraz jest ku temu okazja, bo Wszyscy Wszystkim coś życzą, pozwolę sobie kilka słów osobistych napisać.
Muszę dodać jeszcze taką małą refleksję na temat samego składania życzeń... Otóż chcę, żebyście wiedzieli, że gdy nie mam czegoś sensownego w życzeniach do przekazania, to wolę życzeń wcale nie składać. Są Ludzie, którzy mają do mnie o to pretensje. Dlatego ich serdecznie z tego miejsca przepraszam. Po prostu składanie życzeń to coś według mnie bardzo wyjątkowego, czego nie potrafię robić na odczepne. Do sedna.

Wam, Rudej, moim Bliskim, Przyjaciołom i samej sobie życzę...

Lekkości bytu
Czyli luzu, zabawy, bo absolutnie nie do smutnych chwil przeżywania jesteśmy stworzeni, a do radości, do szczęścia, do samych dobrych rzeczy, na które z resztą absolutnie bez wyjątku wszyscy zasługujemy. Luz potrzebny jest do tego, by nie zwariować problemami dnia bieżącego. By potrafić pozytywy w negatywach dostrzec. I nie przejmować się, nie zamartwiać, nie stresować bez sensu, NIE NARZEKAĆ.

Zdrowia
Psychicznego i fizycznego. Bez tego ani rusz. Zobaczcie na siebie jako na jedność, nie ma psyche, nie ma soma, jestem ja, a ja potrzebuję zdrowego jedzenia, potrzebuję sportu, potrzebuję dobrych myśli, potrzebuję relaksu, potrzebuję snu, przyjemności. Życzę poznania prawdziwych przyczyn chorób i umiejętnej profilaktyki. To zdrowie jest w każdym człowieku, nie choroba, to zdrowie trzeba uznać za normalny stan rzeczy.

Refleksji nad życiem
Bo co to za życie, gdy nie ma przemyśleń, gdy z dnia na dzień się żyje bez zastanowienia nad tym, co mnie otacza, dlaczego coś się dzieje, do czego dążę, czego pragnę. Refleksje nadają sens.

Doceniania każdego dnia
Żyjemy tu i teraz i cieszmy się tą chwilą. Każdy dzień, czy jest dobry czy jest zły, to cieszmy się nim i bądźmy świadomi tego, że dziać się tak musi.

Miłości
Bo ona podstawą wszelkiego istnienia. Wyczytałam u Osho, że my ją w sobie mamy, każdy bez wyjątku, że my nie musimy się jej uczyć, nie musimy jej czuć, nie musimy o niej rozprawiać, my ja mamy i już, my nią jesteśmy. Kochajmy. Kochając jest nam lżej.

Harmonii wewnętrznej
Spokoju, spokoju, spokoju, bo "co by się nie działo, dzięki, że biorę w tym udział."

Poczucia obfitości
Obfitość to nie pieniądze, ale to sytuacja, w której zaspokojona jest nasza bieżąca potrzeba w obojętnie jaki sposób, zapewne najlepszy dla nas. Więc zaakceptujmy, że prócz pieniędzy, istnieją inne źródła obfitości. Pozwólmy, by przyszła do nas w formie najbardziej właściwej. Zawsze przecież można wygrać wczasy pod gruszą, sukienkę w konkursie facebook`owym czy milion w lotka.

Życia z pasją
Bo tylko wówczas człowiek może czuć się spełniony, gdy czuje pasję w tym co robi na co dzień. W pracy, w sprawach osobistych, w życiu. Podobno prawdziwi pasjonaci, ludzie, którym życie frajdę sprawia mają się najlepiej. Wróć: Lekkość bytu.

Wdzięczności
Bo ona daje takiego kopa z rana... :-) Wdzięczności za wszystko, za to, że jest gdzie mieszkać, że jest co jeść, że jest się do kogo odezwać.

No to by było tyle z rzeczy, nad którymi aktualnie pracuję...

Miejcie się dobrze,
L.

czwartek, 19 grudnia 2013

Świąteczna Oferta Zielonego Talerza

Złóż zamówienie na świąteczne smakołyki przygotowane przez Zielony Talerz.
Zamówienia max. do piątku 20.12.2013.
★ Tofurniki pieczone – 55/70 zł (okrągłe 24 cm/kwadratowe 25 x 25 cm); 65/80 zł (bezglutenowe):
→ pomarańczowy z bakaliami, cytrynowym lukrem i tartą czekoladą
→ cappuccino
→ jagodowy
→ migdałowo-orzechowy z karmelem
→ z brzoskwiniami i kruszonką
→ czekoladowy
★ Tofurniki na zimno – 55 zł (średnica 24 cm); 65 zł (bezglutenowe):
→ z galaretką i owocami
→ kokosowy
★ Szarlotki (wierzch: kruszonka lub kratka) – 45/60 zł (okrągłe 24 cm/kwadratowe 25 x 25 cm); 55/70 zł (bezglutenowe):
→ z karmelem i kruszonymi fistaszkami
→ z czekoladą i rodzynkami
→ z cukrem pudrem
★ Orzechowiec – 85/99 zł (okrągły 24 cm/kwadratowy 25 x 25 cm)
★ Makowce (rolada 25 cm) – 45 zł:
→ z lukrem i skórką pomarańczową
→ z czekoladą i kokosem
★ Torciki – 65 zł (średnica 24 cm):
→ gruszkowo-karmelowy
→ Earl Grey z cytryną
→ truskawkowo-czekoladowy
→ kawowy
★ Muffinki – 5 zł/szt.:
→ CHOINKI – cytrynowo-waniliowe z kremem o smaku zielonej herbaty matcha
→ MIKOŁAJE – czekoladowe z bitą śmietaną i truskawkami
→ BAŁWANY – jabłkowo-cynamonowe z kremem waniliowym i orzechami macadamia
→ Czarny Las
★ Tartaletki z czekoladowym ganache i prażonymi płatkami migdałów – 6 zł/szt.
★ Kremówki – 5 zł/szt.
★ Kartofelki – 2,50 zł/szt.
★ Daktylowo-nerkowcowe kulki witariańskie z imbirem – 3 zł/szt.
★ Rożki francuskie (nadzienia do wyboru: różane, czekoladowe, adwokatowe, toffi) – 80 gr/szt.
★ Krokiety z kapustą i grzybami leśnymi – 3,50 zł/szt.
★ Tradycyjna sałatka jarzynowa z wegańskim majonezem i czarną solą – 30 zł/kg
★ Kotlety a’la rybne z kaszą jaglaną, wędzonym tofu i płatkami nori – 5 zł/szt.
ZAMÓWIENIA PROSZĘ SKŁADAĆ TELEFONICZNIE! 519 870 329

wtorek, 19 listopada 2013

MeLaski rozdają rabaty, czyli Mikołajkowe Before Party


Psychosomatyka - JA pod lupą

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze kupowałam "Wegetariański Świat", co nie znaczy, że teraz tego nie robię, jednak bardzo rzadko, natrafiłam na, już nie pamiętam, czy to była reklama książki, jakiś artykuł, wzmianka... pozycję o tytule: "Co choroba mówi o Tobie", autor: Kurt Tepperwein. A może rzeczywiście był to artykuł poświęcony psychosomatyce, a książka była propozycją pogłębienia wiedzy, w stylu: "dowiedz się więcej"...? W każdym bądź razie kupiłam książkę i od tamtej pory, gdy tylko mi coś dolega, sprawdzam, co też w moim organizmie może się dziać "złego". Przeanalizowałam bardzo dokładnie wstęp, tzn. nie jest to standardowy kilku zdaniowy wstęp wprowadzający, o czym mowa, a 60-cio stronicowa opowieść o tym, że człowiek musi dbać o siebie...

Czy wierzysz w to, że wszystkie Twoje dolegliwości, choroby, bóle mogą mieć zupełnie inną przyczynę aniżeli niezdrowy styl życia?
Co w przypadkach, kiedy ktoś je całe życie mięso, pali, a umiera mając lat 95?
A co kiedy kobieta 40-letnia, wegetarianka, której życie to w każdym calu objaw zdrowia, nagle ląduje w szpitalu z rakiem piersi?
Jak to sobie tłumaczysz? Przypadkiem? Muszę Cię rozczarować, przypadkowo takie rzeczy się nie dzieją.

Powiecie - Lyda zwariowała. Najpierw co post nam wmawia, żebyśmy zdrowo jedli, a teraz podważa pogląd, że ekologiczne jedzenie, aktywność fizyczna i hektolitry niegazowanej wody są gwarancją szczęśliwej jesieni życia. Co to, to nie moi Drodzy! :-) Dziś chcę napisać trochę o moich nowych odkryciach. To znaczy one nie do końca są nowe, bo w sumie od zawsze czułam, że z tą konwencjonalną medycyną jest coś nie tak i że koncepcja holistycznego patrzenia na człowieka jest jak najbardziej logiczna. Mówię, że nowe odkrycia, bo coraz bardziej się zagłębiam w tematykę pochodzenia chorób, nie zatrzymuję się na jednej koncepcji. Od razu zaznaczam na początku - to, co tutaj napiszę, to tylko moje przekonania, rozważania, to to, co moja intuicja podpowiada, że jest prawdą. Nie musicie się z tym zgadzać (bo w przypadku dbania o siebie na poziomie fizycznym nie macie wyjścia - wiem, że mam 100% racji, co więcej Wy również to wiecie).

Czym jest choroba?
Choroba jest stanem dysharmonii w naszym organizmie na płaszczyźnie fizycznej i duchowej zarazem. Zawsze będzie tak, że jeżeli ciało choruje, to choruje duch i odwrotnie, jeśli duch choruje, to i ciało. Choroba to skutek, nigdy objaw. Choroba to informacja, że coś w swoim życiu robimy nie tak. Naszym zadaniem jest odkrycie prawdziwej przyczyny naszej dolegliwości, zrozumienie jej i wyleczenie nie za pomocą tabletki czy zastrzyku, ale poprzez przywrócenie naszemu organizmowi właściwej dla niego harmonii. Choroba jest naszym przyjacielem, jest fizycznym objawem tego, co dzieje się na płaszczyźnie ducha. Pojawia się jako ból, katar, depresja, cukrzyca, rak po to, byśmy poprawili funkcjonowanie całego naszego ciała. To znaczy, że nie chodzi tu o to, żeby sobie fuknąć odpowiednie kropelki do do nosa i pozbyć się kataru, czyli wrócić do stanu przed katarem, ale by zrozumieć, dlaczego ten katar mnie męczy. "Zawiało mnie", "zbyt lekko się ubrałam", "Zaraziłam się od Koleżanki" - to wszystko prawda, ale to czynniki pośrednie. "Tylko, że katar pojawia się u mnie co jesień, a bo taka pora roku". A katar mówi Ci, że "masz czegoś po dziurki w nosie", zazwyczaj przychodzi wtedy, gdy chcesz coś odłożyć na późniejszy czas, gdy nie jesteś gotowy do wykonania zadania.
OK, choroba to wołanie Twojego ciała o pomoc. Idziemy dalej.

Co mam teraz zrobić?
Analizować. Nie wiem, jak postrzegasz swoje życie, jakie masz przekonania o istnieniu człowieka, jaka jest Twoja wiara, jakie są Twoje poglądy, gdy wiary u Ciebie brak. Nie wiem i nie oceniam tego :-) Uwielbiam ludzi za naszą różnorodność, za to, że możemy spotykać codziennie tak skrajnie inne od nas Osoby. Jednak, cokolwiek tkwi w Twej głowie, namawiam Cię do dokładnego analizowania sytuacji zanim zachorowałaś/łeś, w trakcie trwania choroby jak i po jej zakończeniu. Zastanów się nad swoimi uczuciami, emocjami, czy nie wydarzyło się coś konkretnego, czy nie wkurzył Cię ktoś, czy Ty nie zrobiłaś/łeś komuś czegoś przykrego...

Po lupę trzeba wziąć:

  • Twoje myśli
  • postawy wewnętrzne
  • stosunek do innych
  • stosunek do samego siebie
O odżywianiu słów kilka... (nie byłabym sobą przecież)
I myślisz, że w końcu będę rozprawiać o zdrowym jedzeniu... Ale nie do końca. Już wiemy, że organizm to całość - ciało fizyczne + duch. Dlatego o właściwym odżywianiu należy pamiętać na różnych płaszczyznach:

  • fizycznej - jesteś wspaniałym organizmem, który potrzebuje najwyższej jakości pożywienia, by dobrze działać,
  • psychicznej - nie tłum w sobie emocji, wyrażaj je, bądź pogodny, spokojny wewnętrznie, zadbaj o to, by stres, agresja, gniew, złość nie pojawiały się w Twoi życiu,
  • umysłowej - myśl pozytywnie, mów pozytywnie, działaj pozytywnie.
("Pozytywny" - słowo, które rozbrzmiewa wszędzie dookoła, gdzie się nie odwrócisz słyszysz "myśl pozytywnie", masz już tego przesyt... - mam wobec tego dla Ciebie pozytywną wiadomość - będziesz tego słuchać do usranej śmierci, bo przez pozytywne myślenie w RZECZYWISTY sposób możesz poprawić swoje życie wprowadzając myślową dyscyplinę - gdy do głowy przychodzi Ci coś negatywnego w stylu "nie dam rady", zmieniaj tę myśl w "jestem super babką, nic mnie nie pokona"!!)

Nie tylko Twoje ciało fizyczne ma system odpornościowy, zadbaj również o psychiczno-umysłowy system immunologiczny :-)

Moje przekonania co do powstawania chorób sięgają znacznie głębiej niż Wam tutaj przedstawiłam, podkreślam, że są to przekonania, bo jestem pewna ich istnienia - nie wiara (w cokolwiek) to uczyniła, a realne doświadczenia. Nie będę jednak o tym pisać, niech pozostanie to moja małą tajemnicą... :-) Chętnie porozmawiam o tym natomiast w realu - wiecie gdzie mnie szukać.

Co Kurt radzi?

  1. Bądź sobą - poznawaj siebie, nie udawaj kogoś, kim nie jesteś, a rób, to co czujesz.
  2. Kochaj siebie i innych - czysta bezwarunkowa Miłość to lekarstwo na wszystkie choroby.
  3. Żyj według własnych reguł - nie wpasowuj się w schematy, które uważasz za złe.
Przykłady chorób i ich przyczyn (uwaga! to są najczęstsze przyczyny występowania konkretnych chorób, nie jest w 100% pewne, że sprawdzą się i u Ciebie - każdy ma swoje do przepracowania, poza tym, są to skrócone wersje, w książce opisane są bardziej szczegółowo):

TRĄDZIK - zanieczyszczenie duchowe, konflikt z ciałem, trudności w nawiązywaniu kontaktu.
ANEMIA - jestem slaby, brak zaangażowania w życie, niechęć i obojętność.
DEPRESJA - nie jesteś sobą, nie dopuszczasz swoich uczuć, nie żyjesz naprawdę.
CUKRZYCA - niezaspokojona potrzeba miłości, rozczarowanie, poczucie niedowartościowania, wezwanie do okazania miłości samemu sobie.
WYPADANIE WŁOSÓW - wyczerpanie, brak siły życiowej, niewłaściwe odżywianie, obciążenia psychiki.
PRÓCHNICA - brak wytrwałości i stanowczości, omijasz przeciwności i trudności, tłumisz problemy zamiast je rozwiązywać.
BÓL GŁOWY i MIGRENA - łomocze Ci w głowie, napięcia, zbyt dużo myślenia, hiperaktywność umysłowa, wygórowane ambicje, zbyt duże wymagania względem siebie i innych.
ZGAGA - krytyczność, agresywność, złość, brak odwagi, trudności w stawianiu czoła nieprzyjemnym sytuacjom.

Jeżeli Ktoś potrzebuje szerszego opisu jakiegoś konkretnego przypadku, niech da mi znać.

W przypadku wystąpienia u Ciebie jakiejkolwiek choroby, dolegliwości skonsultuj się z lekarzem, a porady z książki traktuj dodatkowo.

PODSUMOWANIE :-)

Człowiek to całość. Nie ręka, noga, głowa, żołądek, wątroba i tak dalej... Ale całość. Jeśli jedna Twoja część choruje, to choruje całe ciało. Jeśli masz kaszel jeden raz, to może nic strasznego nie przeskrobałeś, jeśli masz kaszel regularnie, ogarnij się człowieku. Sęk w tym, by potraktować swoje ciało z najwyższą czułością ;-) Uświadomić sobie, co jest mi naprawdę potrzebne do tego, by działało bez zarzutów. Na pewno, bez dwóch zdań, Twoje i moje ciało również, potrzebuje opieki na dwóch głównych płaszczyznach - fizycznej (zdrowe jedzenie, sport) i psychicznej (dobre myśli, unikanie stresu, akceptacja siebie i swojego życia) - to daje poczucie równowagi. Jeśli zaniedbamy właściwe odżywianie, a skupimy się tylko i wyłącznie na duchowej sferze, to z całą pewnością w negatywny sposób odbije się to na naszym zdrowiu. Trzeba jeść, by mieć siłę i energię! I jeszcze taka mała rada... (nie byłabym sobą po raz drugi) nie złośćcie się na siebie, nie miejcie do siebie żalu, nie obwiniajcie się... Słyszeliście o doświadczeniu z wodą? Do jednej butelki mówiono"kocham Cię, jesteś wspaniała, dziękuję, że jesteś", do drugiej mówiono "nienawidzę Cię, jesteś okropna, zła". Co się stało? Cząsteczki wody w pierwszej butelce (obserwowane pod mikroskopem) błyszczały i układały się w piękne wzory, natomiast wśród cząsteczek wody z drugiej butelki panował chaos i dezorganizacja. Mając wiedzę o tym, że mój organizm składa się w 75% z wody, co powinnam do niego mówić?

Aloha :P

sobota, 26 października 2013

Światowy Dzień Walki z Otyłością 2013

Dziś Was baaardzo zaskoczę :-)

Co jako pierwsze przychodzi Wam do głowy jako główny powód otyłości? Nieumiarkowanie w jedzeniu = obżarstwo. Trudno się z tym nie zgodzić. Byle jaki jadłospis, podjadanie, słodycze, alkohol, papierosy, kawa, mięso, nadmiar tłuszczu... Tiaa, to wszystko prawda. Jednak dziś nie o tym. Dziś chciałabym napisać o 3 innych przyczynach otyłości. Tak z innej beczki tym razem, co by nie było monotematycznie, że Lyda tylko o zdrowym żarciu pisze. Uwaga, mam też inne przemyślenia aniżeli tylko straszenie rakiem, gdy się najesz pestycydów.

Zatem chciałabym poroztrząsać się nad:
1. Brakiem ruchu, a właściwie tym, co dobrego ruch może wnieść do Twojego życia, a co złego może wynieść z niego siedzący tryb pracy i spędzania wolnego czasu.
2. Stres morderca, on szybko może wpędzić do grobu.
3. Uzdrawiająca moc Twojej Duszy, czyli jak otyłość powstaje w głowie i jak można sobie pomóc też głową.

Ruch to zdrowie! Dlatego zanim wezmę się do pisania dalszej części swoich wywodów, zrobię kilka pajacyków, przysiadów, rytuały tybetańskie odhaczę i potańcuję chwilę, bo to mnie relaksuje i odświeża mózg. Wróciłam. Problem z nadwagą jest w mojej opinii ściśle powiązany z aktywnością fizyczną, a właściwie z jej brakiem. Nawet gdy dużą wagę przywiązujemy do zdrowego trybu życia i regularnych posiłków, to nie gwarantuje to sylwetki osy. Ruch jest absolutnie podstawą - ma bezpośredni wpływ na całą naszą psycho-fizyczną kondycję. Jest mnóstwo zalet codziennych ćwiczeń:

  • endorfiny, endorfiny, endorfiny! - czyż każdy z nas nie pragnie poczucia szczęścia? Właśnie 30-minutowy wysiłek może nam to zapewnić. Ruch sprawia, że w naszym organizmie wydzielają się hormony szczęścia, co zdecydowanie poprawia nam nastrój (ja mogłabym już zatrzymać się na tym punkcie).
  • poprawia pracę mózgu - lepiej myślimy, podejmujemy decyzje, planujemy, ogólnie wydaje mi się, że dzięki ćwiczeniom stajemy się tacy hmm lepiej zorganizowani, tak przynajmniej ja mam, poza tym jestem wówczas bardziej kreatywna i w ogóle mam więcej chęci do życia
  • o tym, że przeciwdziała zbieraniu się zbędnych kilogramów nie muszę mówić! - to podobno nawet ważniejsze niż super niskokaloryczne jedzenie, poza tym dbamy w ten sposób o to, by w boczki nie szło... Gdy problem z nadwagą już jest (bo za późno się zorientowaliśmy, by pobiegać trochę czy salsę potańczyć), ćwiczenia to MUS i nie ma mi się nie chce, że sałatę będę jeść, i że pieczywo białe odstawię, i że ziemniaków nie tknę! Koniecznie trzeba ćwiczyć - filmików w necie za free jest multum i to z przeróżnymi formami ćwiczeń. Widziałyście zumbę? :-)
  • to, co wg mnie najbardziej trafia do człowieka wymieniłam, ale, żeby nie było, to ćwiczenia: zapobiegają osteoporozie, zmniejszają ryzyko zachorowania na cukrzycę, poprawiają pracę układu krążenia, poprawiają jakość snu...
Każdy powinien wybrać ćwiczenia najlepsze dla siebie. Wiadomo, że nie każdy lubi biegać, chodzić na siłownię czy pływać. Powinnam powiedzieć, żeby się nie zmuszać, ale to bym bzdury opowiadała. Przecież wygodniej jest włączyć sobie serial, zrobić herbatkę i wskoczyć pod kocyk... Zatem trzeba się ZMUSIĆ! Narzucić sobie rygor! Mogę Wam powiedzieć, jakie ćwiczenia ja lubię. Są to rytuały tybetańskie. Niby 5 prostych ćwiczeń, a gdy wpadam w rytm codziennego ich wykonywania, od razu czuję się lepiej. Ogromnie ważny jest w nich prawidłowy oddech, więc po ćwiczeniach czuję, że mój organizm jest dotleniony. Świetnie wpływają na mój kręgosłup, no i są bardzo odprężające. Znalazłam opisy każdego rytuału tutaj. O, a tutaj jest ładny filmik. Nic jednak nie zastąpi książki. (P.S. To nie reklamy!! ;)) A co do nadwagi, to czytałam wypowiedzi osób, którym rytuały pomogły zrzucić nadmiar kilogramów. Podobno, tak wyczytałam, ważna jest intencja, z jaką ćwiczymy. Na przykład ja pragnę, by dobrze działały na mój kręgosłup i na poprawę ogólnego samopoczucia, tak też się dzieje. Generalnie, reasumując, gorąco polecam poczytać, sprawdzić i oceńcie sami, czy warto. Czekam na Wasze opinie.

Stres to trudny przeciwnik. Sama mam problemy z jego pokonaniem. Co mi się wydaje, że ring jest mój, on się podnosi i atakuje dalej. W moim przypadku nie ma problemu z odkładającym się tłuszczykiem, jednak poszperałam w necie i okazuje się, że stres i nadwaga bardzo często idą w parze. Zajadanie stresu. Hmm co by można było na to zaradzić...? Po pierwsze, w stresowych sytuacjach nie mieć nigdy pod ręką niczego słodkiego, żadnego batonika czy cukierka. To mi jako pierwsze przychodzi do głowy. Nie będę ściemniać, że sama sobie dobrze radzę ze stresem, bo tak nie jest. Jednak są różne metody relaksacji, których można spróbować. Tutaj też każdy indywidualnie musi sprawdzić, co na niego działa. Podobno bardzo dobre efekty daje coś tak naprawdę bardzo łatwego, coś, co każdy sam może zrobić bez żadnego wkładu, coś, o czym mówi się na okrągło, a jednocześnie z tego naśmiewa. To coś, to zastępowanie negatywnych myśli pozytywnymi. Stosuję tę metodę dopiero od niedawna, tzn. uczę się stosować. Gdy dopadał mnie jakiś problem, to ciągle po mojej głowie chodziły złe i smutne myśli, a żołądek bardzo mnie bolał, stres mnie paraliżował. Teraz gdy tylko poczuję, że coś takiego zaczyna się dziać, od razu zaczynam myśleć "daj spokój, wszystko rozwiąże się tak jak sobie tego życzysz, będzie tak jak ma być". To nie są dyrdymały. To metoda najlepsza z wszystkich. Nieprzejmowanie się, a zaakceptowanie i pozwolenie sytuacji samej się rozwiązać, daje nam poczucie spokoju. I co ważniejsze, daje nam rozwiązanie. Powiecie, łatwo mówić, ja też tak mówię. Ale, kurczę, pomóżmy sobie, jeśli tylko możemy, to nie kosztuje majątku, jaki trzeba by przeznaczyć na psychoanalityka. Do tego poleciłabym nie przejmować się opinią innych ludzi, bo to tylko dołuje, a osoba oceniająca ma najwyraźniej problem sama ze sobą. Ważne, byśmy spotykali się ze znajomymi, z przyjaciółmi, cieszyli się wspólnym towarzystwem, bo w takich mogłoby się wydawać prozaicznych rzeczach, największe ukojenie można znaleźć. Pamiętajmy o odpoczynku. Nie można pracować 24 h na dobę, ZASŁUGUJEMY na relaks, chwilę zapomnienia, regenerację. Każdego dnia wygospodarujmy czas tylko dla siebie, w którym robimy tylko to, na co mamy ochotę. Głowa do góry!

Głowa do góry x 2. Nauczyłam się patrzeć na człowieka całościowo, to znaczy, że gdy mam grypę przez 1,5 dnia (tak kilka dni temu właśnie było), nie przypisuję tego tylko temu, że w koszulkę z krótkim rękawem w październiku wskoczyłam. Co poniektórzy tak właśnie uważają, jednak naprawdę było chyba z 25 stopni i w tramwaju, w godzinach szczytu, się gotowałam. Ale wracając do tematu przewodniego, a więc nadwagi, chociaż ładniej brzmi "zbędnych kilogramów"... Przyczyn psychosomatycznych otyłości może być naprawdę sporo, co nie znaczy, że na 100% Twój problem tutaj opiszę. Każdy bowiem indywidualnie musi sprawę prześwietlić. Jeśli potrzebujesz zaufanego lekarza dusz, to mogę się podzielić kontaktem, ale to w wiadomościach e-mail. Zatem, do sedna, chorobliwa nadwaga może być skutkiem (powtarzam skutkiem, a nie przyczyną, nie objawem):

  • tęsknoty za bezpieczeństwem,
  • nie życia w zgodzie ze sobą, a wg starych wpajanych schematów (np. w dzieciństwie),
  • potrzeby miłości, otrzymywania czegoś dobrego od otoczenia,
  • nie życia teraźniejszością, a martwieniem się na zapas, przez co gromadzisz, chomikujesz kilogramy,
  • nieumiejętności przyznania się do niezadowolenia z życia, 
  • niezgodności Twojego wnętrza z tym, kim chcesz być,
  • braku lekkości w podejmowanych decyzjach życiowych,
  • walki ze samym sobą...
Rada Kurt`a Tepperwain`a jest, mimo swej oczywistości, jest bardzo trudna do wprowadzenia w życie. Trudna, bo ciągle nie pozwalamy sobie na BYCIE SOBĄ. Mimo tego, że wydaje nam się, że jesteśmy wolni, że samodzielnie myślimy, że nikt ani nic nie ma na nas wpływu, to jesteśmy pozamykani w klatkach. Klatkach, które sami tworzymy w głowach. Autor pisze, żeby uświadomić sobie swoją wyjątkowość, niepowtarzalność, że nie ma co toczyć ze sobą wojny, a trzeba siebie pokochać takim jakim się jest. Do tego trzeba zaakceptować swoje otoczenie, bo nie zmienimy świata, nie zmienimy ludzi, a jedynie na siebie w realny sposób możemy wpływać. Głowa do góry po raz 3! :-)

Słowo od Pani Dietetyk...


"Jestem zmęczona wysłuchiwaniem i czytaniem bzdur!
 Coraz to słyszymy o nowych dietach cud, które według "najnowszych badań", a często także "naukowych" (żeby podkreślić rangę rzekomego badania i  zdobyć zaufanie czytelnika) mają sprawić, że praktycznie natychmiast pozbędziemy się niechcianego tłuszczu i będziemy wyglądać rewelacyjnie...!
 Na pierwszych stronach gazet, zwłaszcza tych kolorowych, często czytamy: '10 kg w 10 dni'... lub 'jedz co chcesz i chudnij'... czy 'im więcej zjesz, tym więcej schudniesz'



A jaka jest prawda?
 Takie cuda nie istnieją!!! 

 Jedynym znanym mi sposobem na szybkie pozbycie się obwisłej podskórnej tkanki tłuszczowej jest jej chirurgiczne wycięcie... Żeby natomiast osiągnąć taki sam efekt w zdrowy sposób najpierw trzeba "naprawić" to, co się 'zepsuło' - zmienić sposób odżywiania , zacząć się więcej ruszać, pić więcej wody, zredukować stres i częściej się uśmiechać. To wszystko w wielkim uproszczeniu oczywiście, bo o samym tylko wpływie emocji na nasze ciało fizyczne napisano wiele książek... I pamiętajcie - każda osoba jest indywidualnością ze swoją historią zapisaną w DNA, historią i warunkami dotychczasowego życia, z indywidualnymi reakcjami i  przyzwyczajeniami, dlatego powinna być traktowana w procesie dobierania odpowiedniej diety w sposób indywidualny. Nie można wszystkim polecać brokuły :-) ! Dieta, jeśli ma być skuteczna, powinna być skrojona 'na miarę' jak u najlepszego krawca, ale zanim zawitacie do mnie, posłuchajcie własnego ciała, ono potrafi dać wiele cennych wskazówektylko trzeba się nauczyć je rozumieć. A z okazji 'Światowego Dnia Walki z Otyłością' życzę Wam, aby to nigdy nie było Wasze święto :-)"

Pozdrawiam,
Wasz Dietetyk
Specjalista Wellness
Agata Cantini-Lipińska
wegetarianka 13 lat
weganka 2 lata

czwartek, 24 października 2013

10% zniżki na produkty This is Bio

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Walki z Otyłością.
Z tej okazji wraz z firmą This is Bio mamy dla Was 10% zniżki na naturalne preparaty wspomagające odchudzanie
tib na tło copy
Rabat obowiązuje w dniach 24-26.10.2013 

Etykiety

4 greens acai afirmacja balsam solaris barbecue bez fluoru bikini burn biodegradowalne środki czystości brian tracy brykiet cel cele chlorella coke live music festival cukier cukier brzozowy czary bez dobrobyt dostatek dr nona dr. nona dworek białoprądnicki dziecko eco ecobrykiet ekologia ekologiczne ekologiczne środki czystości ekologiczny ekologiczny dom eks magazyn energia ewa kasprzyk extra virgin familove filharmonicy wiedeńscy fit jest sexy gonseen grill grudzień hand made homa intuicja Jacek Bilczyński JAGODY ACAI jagody goji jedz KAKAO kalendarz kalendarze książkowe kaliber 44 kartki świąteczne kochaj KOKO KOKODESIGN koło życia koncepcja smart konkurs kraków jest fit krem dynamiczny krzem ksylitol ksylitol kraków Kurt Tepperwein kwasek cytrynowy lawenda lemoniada lody ryżowe lody sojowe lody wegańskie luksus MACA magik mama medytacja melasa microgreens miejsce milioner miswak morze martwe mód się nadchodzący rok naturalna pielęgnacja naturalne kosmetyki obżarstwo oczyszczanie organizmu oczyszczanie z toksyn odchudzanie odtruwanie organizmu odżywianie olej arganowy olej kokosowy olej lniany olejek pichtowy oliwa z oliwek omsica organiczne napoje osho ostropest ostropest plamisty otyłość pasożyty pepsi eliot plan dnia plan doksonały pocztówki świąteczne podświadomość Pokój ludziom dobrej woli pono poradnik postanowienia noworoczne pozytywne myślenie pozytywne życie prawo przyciągania preparaty dr nona produkty dr nona prosto psychosomatyka raw recepta recepta na szczęście regeneracja reset rozwój osobisty rumianek rytuały tybetańskie sekret siewki siła sklep ekologiczny sklep ze zdrową żywnością smog soda oczyszczona sokół i marysia starosta solaris sól sól himalajska sól z morza martwego spirulina stres stuGo super foods szczoteczka do zębów światowy dzień walki z otyłością światowy dzień zdrowia święta bożego narodzenia tanie warzywa this is bio tolerancja trawa jęczmienna trawa pszeniczna walka z rostępami wątroba weganizm wegański wegetarianizm WHO whole earth więcej szmalu wizjoner wizualizacje wu-tang clan zdrowa żywność zdrowe odżywianie zdrowie zdrowy tryb życia ziemia okrzemkowa żurawina życzenia noworoczne życzenia świąteczne żywność organiczna